czwartek, 14 lutego 2013

Nowy plan działania: "Zawalcz o siebie"

Cześć,
Jak pisałam ostatnio postanowiłam na nowo wziąć się za siebie. Pytałam was o ćwiczenia i porady. Plan był taki: zacznę od piątku lub poniedziałku. Piątek nie wypalił, ale poniedziałek okazał się dniem zmian. Bardzo obawiałam się mojego słomianego zapału, Ci którzy mnie znają, wiedzą, że jestem dość leniwa. Wiedziałam, że u mnie możliwe jest zaplanowanie wszystkiego, a potem nic nie robienie :) 

 
Moim celem jest ostatni dzień czerwca. Wiem, że nie jest to ani pierwszy dzień lata, ani koniec roku szkolnego, ale to będzie moja data: 30 CZERWCA. Muszę zrobić sobie zdjęcie, zmierzyć i zważyć, żeby móc dzielić się z wami moimi efektami.
Chciałam wybrać Chodakowską albo coś w tym stylu, ale wiem, że nie znajdę aż tyle czasu. Może uda mi się w późniejszym etapie. Dieta: jak dieta? Planowałam też zrezygnowanie ze wszystkich niezdrowych i tuczących rzeczy, ale wiem też, że jeśli na raz odmówię sobie wszystkich przyjemności to długo nie wytrzymam. W akcji: "ZAWALCZ O SIEBIE" stawiam na małe kroki, systematyczność i konsekwencję, motywację i odrobinę rygoru :) Na razie dieta jest w tyle, ale tym się nie martwię, będą to kolejne kroki na drodze mojej przemiany. Wszystko po kolei.

Jak już pisałam zaczęłam od poniedziałku. Części ciała, które najbardziej mi przeszkadzają to brzuch i ramiona. O ile tej pierwszej daję trochę wytchnienia, to nad ramionami już pracuję :) W poniedziałek, wtorek i środę wykonałam ćwiczenia na ramiona z Mel B. Są krótkie- 10 min, każde ćwiczenie to jedna minuta. Taki zestaw mi odpowiada, bo jest szybki, a ja mogę go robić w czasie oglądania ulubionego serialu :) Dodatkowo we wtorek i środę zaliczyłam narty ( 4 godzin dziennie). Jutro także mam je w planie. Ten tydzień pozostawię już tylko na ćwiczenia ramion i narty. Mam nadzieję, że uda i się coś dołożyć w przyszłym tygodniu. Stopniowo chciałabym wydłużać czas swojego treningu, aby móc przyzwyczaić się do przeznaczania pewnego czasu na wysiłek fizyczny.



Myślę, że na bieżąco będę się z wami dzielić moimi zmaganiami. 
Już wkrótce zapraszam waz na kolejny lakierowy post oraz przepis na pyszne ciasteczka!

Pamiętajcie, żeby walczyć o siebie!
Buziaki,
Odchudzona 15 :)

8 komentarzy:

  1. Powodzenia! Mam jedno zastrzeżenie - żeby osiągnąć zadowalające efekty należy ćwiczyć całe ciało - nie ma czegoś takiego jak miejscowe spalanie...
    Niemniej powodzenia raz jeszcze

    OdpowiedzUsuń
  2. powodzenia :) już nie mogę się doczekać 30 czerwca ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Powodzenia :) I na Twoim miejscu zastosowałbym się do rady pani Fitnesslandia :)

    OdpowiedzUsuń